• Wpisów: 174
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 182 dni temu, 10:19
  • Licznik odwiedzin: 17 395 / 477 dni
 
sentencjispektrum
 
fisherman-2771454_1920.jpg

Rzecz dzieje się w Białymstoku. „Lecę” ochoczo buspasem przez Legionową. Przegubem, Solarisem, umiarkowanym tempem. Zbliżam się do ulicy Prezydenta Kaczorowskiego. Wtem pod kabinę podbiega kobieta z dziwną miną i zaczyna dynamicznie artykułować swój przekaz, a przy tym intensywnie gestykulować. Żwawo ściszam nieco radio i zamieniam się w słuch. Cóż ów niewiasta chce zwerbalizować? Może chce bilet? Może nie spodobało się jej, że autobus ma minutę opóźnienia? A wiadomo? Nic z tych rzeczy, chodzi jej o niezbyt przyjemny fetor z tyłu autobusu.

Okazuje się, że ktoś – wyglądający na bezdomnego - uciął sobie drzemkę w najlepsze. Zdarza się, ale rzeczywiście zapach jest mało fajny. Naocznie lustruję sytuację, urządzając sobie wyprawę na „tyły” 18 metrowego kolosa. Połowa autobusu jest w zasadzie sparaliżowana. Tylna część przegubu aż do obrotnicy (tam, gdzie jest „harmonijka”) jest zaludniona dość rzadko, gdzie tymczasem w drugiej części autobusu mamy do czynienia z lekkim tłokiem. Pasażerowie ewidentnie uciekają od tych wątpliwych aromatów. Mają dosyć.

- Tak nie może być, nie da się jechać! - słychać narzekania.

Dziwny pasażer obiecuje jednak, że za chwilę już wysiądzie. Jednakże – zgadliście – oczywiście nie wysiada. I nie wykazuje nawet takiego zamiaru. Mimo to, szkoda człowieka, może nie ma zupełnie dokąd pójść…. Na zewnątrz zimno, mróz. No dobra, może za moment pójdzie chociaż po resztki rozsądku do głowy i wstanie do tych cholernych drzwi. Mija trochę czasu. Nic z tego! A za chwilę okaże się, że byłem przesadnym optymistą w kwestii kłopotliwego klienta…

Wybieram się na drugą ekspedycję na tyłu autobusu. Tym razem nie ma już wcale kontaktu z owym delikwentem. Jest za to wielka butelka wódki pod nogami, a konkretnie Soplicy Pigwowej. Nie było jej wcześniej widać. Jest też pełno śmieci, walający się, nieodpalony papieros i jakieś „reklamówki-żulówki” (cytując klasyka polskiego rapu). Smród też rośnie, przy okazji.

Dobra, nie skorzystał z szansy. Dyspozytor przysyła mi patrol Straży Miejskiej, która pojawia się na miejscu bardzo szybko. Wbrew pozorom. Przy ludziach na zatłoczonym przystanku i przy pasażerach Solarisa (przypomnijmy - linia 16) dochodzi do interwencji (która strażnikom, a zwłaszcza jednej strażniczce, pewnie na dobre utkwi w pamięci).

Wnet oczom tłumu ukazuje się koszmarny, makabryczny widok. Nie dość, że dookoła jest odór, to już dokładnie widać od czego, gdyby ktoś miał wątpliwości. Nie, on wcale nie zwymiotował. Naszemu bohaterowi – wśród masy ludzi na przystanku - spadają spodnie (do kolan). Wszędzie widać rozmazane fekalia, a nawet sterczący „kloc” (mówiąc już bardzo obrazowo). Gdzież. Funkcjonariusze ledwo prowadzą klienta, kiwając się wraz z nim na boki (sam nie jest w stanie stać) - a to w jedną, a to w drugą. Kiwają też z politowaniem głowami. Wrzucają w końcu umorusanego pijaka do radiowozu. Nie założyłbym się, czy sami się nie upaprali ekskrementami (sic!).

Strażniczka z roztargnieniem kręci tylko głową. Oznajmia też z konsternacją: - Tu trzeba będzie dezynfekcji!

Dziwnym trafem, kilka godzin później, gdy kolejny pijaczyna zabrudził inny autobus (tym razem linia 20), straż miejska odmówiła już przyjazdu! Skończyło się na interwencji policji, która zapewne zabrała nieszczęśnika. Może mieli dość po tamtym! I być może policja miała więcej szczęścia.

Co było dalej? Minęły godziny, Zajezdnia Składowa, a zapach stolca, jak był, tak nadal został. W moment to nie wyparuje, mimo że jego „siewca” był już hen daleko stąd (w tajemnej Izbie).  Wietrzenie! Na szczęście fotel był czysty. Jakimś cudem!

Obywatele i obywatelki, drodzy pasażerowie i pachnące pasażerki, Panie i Panowie kierowcy: zasadniczo strzeżcie się szeroko rozumianej żulii i osobników wymiotujących jak smoki oraz ludzi ze stolcem w „promocyjnym pakiecie”, generującym niewyobrażalny swąd…

„Dozo” na linii. Wasz głos i notoryczny obserwator komunikacji miejskiej. Dawid.

Dawid Horbacz
soviet-2884360_1920.jpg

Nie możesz dodać komentarza.